Nareszcie oderwałem się od ciała I w błogim niebycie Odrywam się od ziemi Unoszę ponad chmury W nieznane Nieprzebrane Nareszcie dosięgłem gwiazd Są blisko Czuję ich ciepło Oślepiają mnie tak Że nic nie widzę Widzę więc wszystko Widzę cuda Których nikt nie dostrzega Niebo w nocy jest piękne Ale dzień w nocy jest piękniejszy Jestem swobodny Obezwładniony I tak mi dobrze - tak chcę
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
gwiazdy kosmos cud
Pozostałe wiersze autora:
(...)
* * * [Aczkolwiek nieposkromione]
* * * [Człowiek dąży do szczęścia]
* * * [Jakże przyjemnie być buntownikiem]
* * * [Karmię się nienawiścią]
Ale kosmos
Ale kosmos(14.01.04)
Apoezja
Człegeneza
Czy to wiersz, czy niewiersz?
Desperat
Koniec
Mizerykordia
Moja Pani
Nienormalny
Nirwana
On
sam
Sekunda życia
Ukryty stan ducha
Wiersz do rapowania
Za małe
Żródełko
|