Byłam jak latawiec,zaczepiony na drzewie,na gałęzi Poniewierana przez naturę W deszczu,śniegu,upale,niewoli Wiecznie sama. I przyszedł On. Zdjął mnie z drzewa, posklejał serce złamane, zmył natury zmazy, I położył w ciepłej szafie, Gdzieś gdzie nigdy nie byłam już sama, Razem z innymi latawcami.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość,szczęście
Pozostałe wiersze autora:
Latawiec
|