Los mię już żaden nie może zatrwożyć,
Jasną do końca mam wybitną drogę,
Ta droga moja - żyć - cierpieć - i tworzyć,
To wszystko czynię - a więcej nie mogę.
Dawniej miłością różane godziny
I w zorzach jeszcze jaśniejsze pochodnie;
Dzisiaj, przy schyłku dnia, ważniejsze czyny,
Wielkie i smętne jak słońce zachodnie.
Na nich się zegar życia zastanowi
I puści ducha-skowronka w otchłanie,
Pomóżże, Boże, temu skowronkowi,
Niech wesół leci - niech wysoko stanie.
A raczej powiem - gdy się żywot zmierzcha,
Dusza-jaskółka daleko od ziemi,
Pomóż jaskółce co mi z oczu pierzcha
Z oczkami w światło rozweselonemi.
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Bo mię matka moja miła]
* * * [Daje wam tę ostatnią...]
* * * [Los mię już żaden...]
* * * [Miło po listku rwać niepełną stokroć]
* * * [Pośród niesnasek Pan Bóg uderza]
Anioł ognisty - mój anioł lewy...
Anioły stoją na rodzinnych polach...
Bo to jest wieszcza najjaśniejsza chwała...
Do matki
Hymn (Smutno mi Boże!)
Jest chwila gdy się ma księżyc pokazać (fragment)
Jeżeli kiedy w tej mojej krainie...
Ostatnie wspomnienie. Do Laury
Rozłączenie
Rozmowa z piramidami
Sonet
Sonety
Stokrótki
Sumienie
Testament mój
|