poezja, wiersze

Verlaine Paul Marie - Nigdy więcej [1886]

Wspomnienie! o wspomnienie! co tobie? W przestrzeni
Pławili się drozdowie, śpiewacy jesieni,
A słońce rozlewało jaśń bladych promieni
Na gaj, co złotem liści pod wiatrem się mieni.
Byliśmy sami - dwoje - i szli w cichym śnie...
Włos i myśli wiatr lotny zwiewał jej i mnie.
Nagle, zwracając ku mnie gwiazdy oczu dwie,
Rzekła: "Powiedz mi twoje najpiękniejsze dnie!"
A głos jej brzmiał anielskich pieśni srebrnym echem,
Więc dałem jej odpowiedź przyćmionym uśmiechem
I nabożniem całował cudną, białą dłoń...
- O, któż zdoła wyrazić pierwszych kwiatów woń,
I ten słodki szmer, pełen obietnic i skarg,
Pierwszego: "tak", gdy spływa z ukochanych warg.

Kategoria:
Poezja obca


Tagi tego wiersza:

Pozostałe wiersze autora:

* * * (A więc to będzie w jasny, letni dzień)
* * * (Biały sierp wąski)
* * * (Czarny sen, jak głaz)
* * * (Nadzieja lśni jak słomy ździebełko..)
* * * (Nieba widać przez dachu kąt)
* * * (Oto jest święto zboża...)
* * * (Wielki, czarny sen)
* * * (Zanim, ranna gwiazdo blada)
Beams
Dobra pieśń
Dobra piosenka
Faun
Kalejdoskop
Malines
Moje zwykła marzenie
Mądrość
Na przechadzce
Na trawie
Niemoc
Nigdy więcej [1886]
Pełnia miesięczna
Pieśni bez słów
Po trzech latach
Przechadzka sentymentalna
Rozmowa sentymentalna
Sonet kulejący
Spleen
Sztuka poetycka
Wycieruch
Zieleń
Zmierzch mistyczny



2007 © wiersze-milosne.info