pragne sie rozmyc , rozproszyc jak gaz , uciec w powietrzu, uleciec we mgle , pozostawic was na pozarcie czasowi byscie choc odrobine zaznali tego bolu , co ja przyjmuje kazdej nocy . Bunt ogarnia caly kosmos. chodzmy gdzies , uzdrowmy moje stopy i dajcie mi sily do rak . Bym twoerzyla rzeczy nierealne , ale prawidziwe... Musze isc i pragne nocy , przyjc ja godnie
niech zaplonie ogien
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [anemicznosc rozmowy]
* * * [Bezososbowe ale twarzowe]
* * * [bozy znak]
* * * [bunt jednostki]
* * * [Byc w stanie glebokich emocji]
* * * [dla poklasku bic sie]
* * * [ja , ty , my , oni , ty]
* * * [judaszu zaslon mi oczy]
* * * [kazdy posiada rane]
* * * [kiedy latam]
* * * [na opiumowych oblokach]
* * * [niepoznane gotyckie istoty]
* * * [plaza , siedze , obmywam stopy]
* * * [pragne sie rozmyc]
* * * [w bezblasku nocy]
* * * [zrobic dywan z jego wlosow]
|