Niby jestem, lecz mnie niema. Całe życie - to jest ściema. W tej codziennej obecności, Mało dobra, wiele złości. Tą iluzją pochłonięty, - Może kiedyś będę święty? Chciałbym wierzyć w to odbicie, W którym całe moje "życie", Ukazane jest w kolorach, Pięknej tęczy, kwiatów polach. Wielkie cele sobie stawiam, Miejsce w niebie dziś zamawiam. Czy je kiedyś sobą zajmę? Tego nie wiem, prędzej spadnę. W otchłań ogniem przesiąkniętą, Dla tych dobrych - jest zamkniętą. Zawsze całe moje ciało, Widzieć Boga bardzo chciało. Jeśli wybrać jeszcze mogę, Pragnę ujrzeć nieba drogę.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
życie, ściema, ciało
Pozostałe wiersze autora:
(P)O śmierci
Boża miłość
Ból uczuć
Dół
Egoizm
Miłość bez przeszkód
O śmierci
Od kołyski, aż po grób
Pewność życia
Problemy
Przemyślenia
Ta znajomość
Wędrówka
Zdrada
Życie, o miłości
|