Starzy marynarze brodzili, po zeschniętych ścieżkach klonów -przepadli
Najzimniejszą drogą, tęczówki zbyt jaskrawych tratw
Pękały łupiny kasztanów, rozsypane na kolce i słowa
Stereotyp ropuchy obrócił się w kamień
Księżniczka z jeża, Dafne zakwita
Apollo kiwa głową -rozumie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
jesień, miłość
Pozostałe wiersze autora:
Romans z jesienią w tle
Z bajek Dziadka Andersena
Zmartwychwstanie- nie tylko Jego
|