poezja, wiersze

Verlaine Paul Marie - Sonet kulejący

To naprawdę smutne, to naprawdę zbyt źle się kończy.
Człowiek nie ma prawa być aż tak bardzo
nieszczęśliwym.
To jak śmierć zwierzątka naiwnego, gdy się zeń sączy
W jego zwiędłych oczach wszystka krew strumieniem
leniwym.
Londyn huczy, dymi. O cóż to za biblijne miasto!
Gaz płonie i pławi się w ulicach szyldów czerwonych.
A w swej pokraczności kamienice stłoczone ciasno
Przerażają, niczym sejmik staruszek pokurczonych.
Cała straszna przeszłość podryga, piszczy, kwiczy,
miałczy
W żółtej i różowej i brudnej mgle jakiegoś Soho
Razem z indeed'ami i z all right'ami i wśród ho! ho!
Nie; to jest naprawdę niby męczeństwo bez nadziei,
Nie, to się naprawdę zbyt źle kończy, to nazbyt
smutne:
Ach, ognia z niebiosów, ognia na to biblijne miasto!
tłum. Anna Drzewicka

Kategoria:
Poezja obca


Tagi tego wiersza:

Pozostałe wiersze autora:

* * * (A więc to będzie w jasny, letni dzień)
* * * (Biały sierp wąski)
* * * (Czarny sen, jak głaz)
* * * (Nadzieja lśni jak słomy ździebełko..)
* * * (Nieba widać przez dachu kąt)
* * * (Oto jest święto zboża...)
* * * (Wielki, czarny sen)
* * * (Zanim, ranna gwiazdo blada)
Beams
Dobra pieśń
Dobra piosenka
Faun
Kalejdoskop
Malines
Moje zwykła marzenie
Mądrość
Na przechadzce
Na trawie
Niemoc
Nigdy więcej [1886]
Pełnia miesięczna
Pieśni bez słów
Po trzech latach
Przechadzka sentymentalna
Rozmowa sentymentalna
Sonet kulejący
Spleen
Sztuka poetycka
Wycieruch
Zieleń
Zmierzch mistyczny



2007 © wiersze-milosne.info