Cały świat dzieli mnie od słońca Lecz ja nie zamykam oczu Moje zepsute powieki patrzą w środek gazów W pustkę A jednak widzą tam Ją Skąd ten obraz? To miraż Spowodowany pragnieniem Spowodowanym wędrówką po pustyni Spowodowaną tęsknotą Spowodowaną dystansem Który próbuję pokonać Jednak każde wyciągnięcie ręki Rozmazuje halucynację Bez nich jednak Nie dążyłbym do rzeczywistego Źródła niezapomnianych doznań Nieskończonego źródła Nie wiem czy dojdę Lecz idę I kocham życiodajne źródło I kocham złudzenie źródła Dlatego nie zamykam oczu
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Żródełko żrodła miraż pustyni
Pozostałe wiersze autora:
(...)
* * * [Aczkolwiek nieposkromione]
* * * [Człowiek dąży do szczęścia]
* * * [Jakże przyjemnie być buntownikiem]
* * * [Karmię się nienawiścią]
Ale kosmos
Ale kosmos(14.01.04)
Apoezja
Człegeneza
Czy to wiersz, czy niewiersz?
Desperat
Koniec
Mizerykordia
Moja Pani
Nienormalny
Nirwana
On
sam
Sekunda życia
Ukryty stan ducha
Wiersz do rapowania
Za małe
Żródełko
|