W głowie Ci się kotłuje, gdy aplauz rozbrzmiewa. Dorównując bogu, jak cierń owijasz się wokół mnie i krępujesz mocno stopy. Ocierasz powieki, zbierając żniwa z satysfakcją i jak skarb najcenniejszy trzymasz przy sobie. Podjudzony swą mocą wbijasz ostre kolce w ciało i uśmiechając się radośnie, kaleczysz każdą komórkę na wskroś. Rozrywasz serce na strzępy, gdy z determinacją próbuję się bronić i delikatnie spijasz krew, delektując się każdą kroplą jak likierem słodkim. W finale zasiadasz na tronie, dumnie dzierżąc berło w dłoni, gdy oklaski milkną i kurtyna opada ze smutkiem.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
teatr, życie
Pozostałe wiersze autora:
(Nie)szczęście
Afrodyta
Akcyza na miłość
Anioł
Asceta
Âme profonde
Chmury jak heban
Cóż jest piękniejszego
Dziecko
Handel
Ja pamiętam wszystko
Kiedy rodzi się anioł
Kiedy zechcę
Kochaj
Kochankowie
Posiłek
Ptaki
Tajemnica
Taniec
Une poésie
Upadły anioł
W innym świecie
Życie jak teatr
|