Angel - Zza ściany
Tynk odpadł dziś rano, przy śniadaniu i zobaczyła świat inny, bo zza ściany.
Pomogło okna otwarcie na oścież, i cisza przed burzą myśli metaforycznych.
Im więcej chciała zobaczyc, tym mniej przestrzeni wolnej pozostwiła podmuchom mroźnym, owianym świeżością poranka i kryształowym blaskiem promieni słońca.
Na łóżko rzuciła, Weroniki męskie postanowienie śmierci i mysli obłąkanych, drobne znaki w krwistoczerwonej postaci.
Z kawą mleka ślady na ustach, patrzy na świat zza ściany, z myślą, że w Niej właśnie mieszka iluzja.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
kawa ściana iluzja łóżko
Pozostałe wiersze autora:
Bo wszystkim czego pragnę
dlaczego?
Na zielonym tapczanie.
Zawód: dziennikarz
Znów się pomylił!
Zza ściany
|